top of page

Pierwszy tydzień jako expatka

  • Zdjęcie autora: Wero Zel
    Wero Zel
  • 18 wrz 2022
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 19 wrz 2022

Dzisiejsze przedpołudnie odznacza mój pierwszy samotny tydzień w La Ciotat. Dokładnie tydzień temu odwiozłam Błażeja do Marsylii na pociąg do Paryża i zostałyśmy z Roncią we dwójkę, radośnie, choć z małym niepokojem wracając samotnie do nowego domu.



Czym mój niepokój był powodowany, skoro wszystko miałam zorganizowane, najpotrzebniejsze przedmioty miałam ze sobą, do tego byłam wyposażona we własny samochód oraz pieniądze na koncie?

Niepokój zawsze znajdzie powód, by się rozgościć, nieco ułożyć i cierpliwie czekać, aż będzie mógł paskudnie wyleźć na powierzchnię. U mnie tych powodów jak zwykle było wiele, nie wszystkie logiczne, nie wszystkie racjonalne, ale też nie wszystkie nieuzasadnione.

Sama w obcym kraju. Z językiem na niezadowalającym mnie poziomie. Bez znajomych na miejscu. Bez pracy, z niepewną przyszłością. Ze swoimi wszystkimi starymi kompleksami i smutkami. Ale też z ogromem cudownych ludzi w zasięgu dwóch kliknięć na telefonie uzbrojonym w nową lokalną kartę SIM, bym bez problemu miała zawsze i wszędzie zasięg telefoniczny i internetowy. Z pieskiem, którego kocham ponad życie, który nie raz jest powodem zmartwień, czasem męczy samotna opieka nad nim, ale jednak jest źródłem nieskończonej miłości i gigantycznego spokoju. W miejscu pięknym, ciepłym, pełnym miłych ludzi, i co najważniejsze - nad moim ukochanym morzem.

Jednak czy wszystkie te pozytywy odgrywają rolę jedynie wspierającą? Oczywiście, że nie. Byłoby zbyt prosto. Bo przecież co jeśli nie dam rady? Co, jeśli nikogo tu nie poznam, nikt mnie nie polubi, nie stworzę nowego dobrego życia? Co, jeśli nie rozwinę żadnej kariery, a nie daj boże w Błażejowej coś się podzieje i wszystko będzie na mojej pustej, niezarabiającej wystarczająco głowie? I tak można mnożyć, aż dojdziemy do liczby odpowiadającej ilości kamieni na pobliskiej plaży.


Dlatego od tygodnia czekam, aż wszystko się posypie. Nie wiem, czy mogę sobie pozwolić na małą dozę dumy i lekkiej pewności siebie, że nadal jest dobrze, jeszcze nie płakałam, i tylko jedno przedpołudnie odznaczyło się spadkiem humoru, z czym sobie sama, szybko i skutecznie poradziłam. Czy jednak takie samozadowolenie i autodocenienie nie jest zbyt aroganckie? Czy tak nie wywołam lawiny emocjonalnie nie do udźwignięcia niepowodzeń i smutków? Nie wiem, co myśleć, nie wiem nawet, czy w ogóle myśleć. Czy samo zastanowienie się nad tym nie urzeczywistni wszystkiego tego, czego gdzieś tam głęboko jednak się obawiam?


Stąd ten niby blog, niby pamiętnik, niby notatnik. Zainspirowana i zaktywizowana przez kumpla, który bezpodstawnie twierdzi, że mam coś do powiedzenia i co więcej, wiem jak to powiedzieć (czy raczej napisać). Tak więc jeśli to czytasz i zastanawiasz się, po jakiego pierona jakaś baba z dobrym bądź co bądź życiem siedzi i wylewa swoje żałosne smutki w internecie to wiedz: po pierwsze - zawsze możesz wyłączyć tę stronę, nie czytaj rzeczy, które Ci nie służą; po drugie - bo mogę, bo chyba mi to pomaga, bo chcę spróbować; po trzecie i ostatnie - to nie moja wina, tylko kumpla, więc jeśli chcesz kogoś ochrzanić to dam namiary 😅


Kończąc już, pozdrawiam i witam Was wszystkich z moim kawałku internetu.

Spod cudownego błękitnego nieba południowej Francji, z miłością, cierpliwością i nadzieją

Wero ✌️



4 komentarze


monika.sak
19 wrz 2022

Wero, nawet nie wiesz jak ja Ci kibicuję i jak cieszę się, że zdecydowałaś się na pisanie bloga w tak ciekawych okolicznościach przyrody i sytuacji :) Zawsze moim marzeniem była wyprowadzka nad morze, pomieszkanie trochę poza coraz częściej drażniącą mnie Polską... ale póki co - mam zbyt mało odwagi i zbyt wiele łańcuchów…dlatego z podziwem patrzę na wszystkich, którzy próbują. Być może kiedyś dołączę. Trzymam mocno kciuki! I pisz, pisz, pisz! Lubię Cię czytać I jestem więcej niż pewna, że nie jestem jedyna. Masz mądrego kolegę - podpisuję się pod Jego opinią. Pozdrawiam serdecznie 🫶🏼 Monika S-K

Polub
Wero Zel
Wero Zel
20 wrz 2022
Odpowiada osobie:

Dziękuję bardzo! Dużo odwagi dodają takie słowa wsparcia 😊 A wszystko w swoim czasie! Jeśli poczujecie, że to jest moment na wyjazd, to tak się stanie. Nie można żyć na siłę 😊❤️

Polub

a.laskawiec
18 wrz 2022

Love Ci godom ❤️❤️❤️

Polub
Wero Zel
Wero Zel
20 wrz 2022
Odpowiada osobie:

Overpowered babe ❤️

Polub
werozel.jpeg

Dzięki, że tu jesteś!

  • Instagram
  • Twitter
  • Pinterest
bottom of page