Demokracja dziś jest martwa
- Wero Zel

- 31 maj 2023
- 2 minut(y) czytania
To nie jest post o polityce. To jest post o godności osobistej i wolności, której nie wolno nam poddawać.
Przez lata, długie ciężkie miesiące pełnej protestów, krzyków i transparentów, cały ten czas mówiłam, że Duda to nie jest taki śmieszny, że ta jego memiczność to nam się czkawką odbije, że mnie nie bawi ta marna persona. No i mamy.
Wiele się zadziało przez ostatnie 8 lat. Wiele razy mówiliśmy, jak państwo jest rozkładane, jak wolność odbierana, jak demokracja jest zagrożona.

Jeden z protestów na krakowskim rynku, w których zawsze brałam udział w pierwszym rzędzie. Zdj. Wero.
Dziś już nawet ciśnienie mi nie podskakuje. Dziś smutek mnie przepełnia. Dziś demokracja jest martwa.
Sądy - ich. Ministerstwa - ich. Kościół - ich. Media - ich. Ustawodawstwo - ich.
Nowa komisja sprawi, że i opozycja będzie ich. Lub nie będzie jej wcale.
Strach jest nasz. Nas wszystkich. Strach przed totalitaryzmem. Strach przed nieznanym. Strach przed inną władzą. Tylko po tamtej stronie to strach przed totalitaryzmem egalitaryzmu i wolności. Przed władzą ludzi różnych, kolorowych i empatycznych. Strach przed tym, co nie jest poznane czasem i u siebie.
Ten strach nas dzieli i jednoczy w obrębie naszych podziałów. Ten strach sprawia, że znów żyjemy w czasie próby, z którego wyjdziemy jako kolaboranci, lub ludzie wolni, z posiniaczoną, aczkolwiek nadal tętniącą życiem godnością.
Nadal niektórzy z nas łudzą się, że nowa komisja nie zostanie użyta. Że to wydmuszka to wrzucenia na sztandary, z której jajecznicy nie będzie. Jak wiele musimy zobaczyć, przeżyć, by w końcu uwierzyć w nieskończone zło kryjące się w planach i działaniach władzy? Jak wielu z nas nie pójdzie na wybory albo zagłosuje za PiSem tylko dlatego, że towarzyszy im jakaś niepolska doza optymizmu wymieszana z bardzo polską naiwnością?
Czy znów na jesień tak wielu z nas straci oddech z przerażenia? Jak wiele podziałów saki sobie zbudujemy przed wyborami? Jak bardzo uniesiemy się dumą, niechęcią oraz osobistymi interesami, by znów nie pójść razem na marsz, nie zagłosować na tego o największych szansach, by bić się między sobą, zapominając o prawdziwym zagrożeniu?
Oby nie. Ja jednak nie jestem pełna wiary i naiwności. Jestem pełna smutku i strachu. Lecz nie jest to równoznaczne z rezygnacją. Ten strach i ten smutek mnie napędza. Ja nie chcę się bać. Ja nie akceptuję strachu o swoje prawa, o swoją godność, o swoje życie.
Nie akceptujmy ograniczeń, z którejkolwiek strony przychodzą. Zawalczmy o siebie. O swoje życie. O swoje prawa i o swoją sprawiedliwość. Prawdziwą, jedną dla wszystkich. Demokratyczną i godną. Wolną.
Wero 🇵🇱✌️








Komentarze